Port na jeziorze Ewingi w Zalewie

Utworzono .

6 Stary port i ekomarina w Zalewie 2017

Kazimierz Skrodzki

Port na jeziorze Ewingi w Zalewie

Wzdłuż Kanału Oberlandzkiego, a także na jeziorach, które leżały na jego szlaku, zaczęły już w trakcie jego budowy powstawać porty, przeładownie towarów, miejsca postojowe statków i pomosty cumownicze. Również na brzegu jeziora przy Zalewie zbudowany został port do obsługi ruchu statków.

Zasady korzystania z portów na szlakach Kanału Oberlandzkiego ustalał regulamin policyjny wprowadzony w 1861 r.[1] Mówił on między innymi, iż urządzenia portowe są otwarte dla wszystkich statków w dzień i nocy. Na nabrzeżach, które służyły tylko do obsługi statków, jednostki nie mogły pozostawać dłużej niż 24 godziny. Ewentualne dłuższe przebywanie, na przykład w celach naprawy, wymagało zezwolenia służby portowej. Można było na statkach w porcie rozpalić ogień w piecu w celu przyrządzenia posiłku, ale nie wcześniej niż o godzinie 4 rano i nie później niż o 9 wieczorem. Natomiast w ciągu nocy nie wolno było rozniecać lub utrzymywać ognia na statkach cumujących w porcie.

Korzystanie z portu było odpłatne. Specjalnie w tej sprawie, dla portu w Zalewie nad jeziorem Ewingi, król Wilhelm I Hohenzollern wydał rozporządzenie (8 października 1868 r.)[2] Dotyczyło ono wysokości opłat za korzystanie z portu oraz położonego przy nim placu przeładunkowego, a także zwolnień od nich:

Rozporządzenie nr 7234 z 8 października 1868 r. odnośnie pobierania opłat portowych i magazynowych za korzystanie z portu w Zalewie nad Jeziorem Ewingi (Nr 7234 Allerhöchster Erlaß vom 8. Oktober 1868, betreffend die Erhebung der Hafen-und Lagergelder für die Benutzung der Hafenanlage zu Saalfeld am Ewing-See, w: Geseß-Sammlung für die Königlichen Preußischen Staaten 1878, Nr. 71, Berlin, s. 977-978).

Taryfę opłat przedłożoną w Pańskim sprawozdaniu z 30 wrześnie br., według której powinny być pobierane opłaty magazynowe w porcie w Zalewie nad jeziorem Ewingi, niniejszym zatwierdzam i przesyłam z powrotem do wprowadzenia z zastrzeżeniem ich kontroli w okresie 5 lat.

Baden-Baden, dnia 8 października 1868 r.

Wilhelm Frh. v. d. Heydt Gr. v. Ißenpliß

Minister Finansów i Minister Handlu, Przemysłu i Robót Publicznych

Rozporządzenie z 08.10.1868 r. wprowadzające taryfę:

Taryfa

według której będą pobierane opłaty za korzystanie z portu zalewskiego i położonego przy nim placu przeładunkowego.

Od 8 października 1868r. będą pobierane należności w następującej wysokości:

Opłaty portowe

  1. Od każdego statku, z wyjątkiem łodzi rybackich:
  2. Z ładunkiem
  • przy wejściu do portu: 15 srebrnych groszy
  • przy wyjściu z portu: 15 srebrnych groszy
  1. Pod załadunek lub pustego
  • przy wejściu z portu: 5 srebrnych groszy
  • przy wyjściu z portu: 5 srebrnych groszy
  1. Za łódź rybacką
  • tylko przy wejściu do portu: 1 srebrny grosz

Z opłat taryfowych zwolnione są:

  • jednostki, które zawinęły do portu w wyniku uszkodzenia lub innych wypadków udowodnionych na żądanie i są niezdolne do dalszej żeglugi, o ile opuszczą port bez całkowitego lub częściowego rozładowania transportowanych towarów lub załadowania innych.
  • jednostki, które po opuszczeniu portu powrócą do niego z powodu niekorzystnego wiatru, pod warunkiem wymienionym w punkcie 1.
  • jednostki, które są własnością królewską albo transportują wyłącznie towary królewskie lub wojskowe[3].

W pobliżu portu koncentrowało się życie gospodarcze miasta. Powstały tartaki, fabryka maszyn rolniczych, funkcjonowały garbarnia i browar. Przy porcie stanęły spichrze i magazyny. Zajęcie mieli miejscowi spedytorzy, którzy trudnili się organizacją i przewozem ładunków do i z portu, a od czasu otwarcia linii kolejowej przebiegającej przez miasto, również pomiędzy przystanią a stacją towarową.

Bezpośrednio po zakończeniu I wojny światowej pojawił się pomysł budowy bocznicy kolejowej do port. Miała ona w założeniu służyć miejskiej elektrowni, rzeźni, tartakowi Goldsteina i Waage, spichrzom Oldenhofa i Fürsta. Zaniechano jednak realizacji projektu ze względu na opór spedytorów Kötzinga i Szczepańskiego. Z tego też powodu miasto utraciło okazję do budowy zakładu produkującego beczki, który powstał w Morągu.

Koniec II wojny światowej zastał w porcie zalewskim statki i łodzie cumujące tutaj na okres zimowy. Zatopiono co najmniej dwie jednostki w celu uchronienia ich przed zagarnięciem przez Sowietów. Była to drewniana barka towarowa Paula Hermana „Martha” oraz dwuosobowa łódź holownicza. Barkę wydobyto w sierpniu 1946 r., potem też łódź holowniczą. Łódź po remoncie w Ostródzie służyła między innymi do holowania tratw. Służbę zakończyła w Starych Jabłonkach w 1960 r.[4]

O wywiezieniu sprzętu i ocalałych jednostek z portu zalewskiego wspomina mieszkaniec Zalewa, Henryk Zawadka: W porcie nad jeziorem było pełno sprzętu wodnego. Przez dwa tygodnie wywoziła go marynarka. Zabrano m.in. kuter patrolowy. Nie miał już uzbrojenia, tzn. karabinu maszynowego, ale pozostał sprawny silnik. Drugi kuter był już wrakiem. Zabrano dużo kajaków i łodzi.[5] Zawadka widział potem, w latach osiemdziesiątych, podobny typ kutra przy moście w Iławie. Powyższa relacja odpowiadałaby przytoczonym powyżej danym o wydobyciu jednostek w porcie w Zalewie. Kuter patrolowy, o którym jest mowa we wspomnieniach, to zapewne holownik, który został uzbrojony jeszcze jesienią przed nadejściem frontu. Natomiast drugi kuter to była raczej wspomniana wyżej Martha. Należy dodać, że jeszcze na początku lat sześćdziesiątych w porcie zalewskim przy południowym nabrzeżu widoczne były resztki dna statku leżące w wodzie.

Po ostatniej wojnie port na jeziorem Ewingi, tak jak podobny w Iławie, stracił zupełnie charakter przystani towarowej ze względu na zaniechanie żeglugi towarowej w systemie Kanału Elbląskiego. Tylko od czasu do czasu zawijały tutaj statki pasażerskie, częściej zaś jednostki turystyczne i sportowe. Drewniane pomosty służyły przez wiele lat po wojnie do cumowania rybackich łodzi. W okolicach portu zadomowiły się dzikie kaczki i gęsi gęgawy. Spotkać też można łabędzie.

Wzrost zainteresowania i ożywienie ruchu w porcie zalewskim, pełniącym współcześnie rolę mariny, nastąpił pod koniec pierwszej dekady XXI w. Dzięki wspólnej inicjatywie Stowarzyszenia Miłośników Kanału Elbląskiego Navicula z Łodzi, Towarzystwa Miłośników Ziemi Zalewskiej i burmistrza Zalewa Marka Żylińskiego organizowane były, w latach 2011-2013 r., imprezy kończące sezon żeglarski na ziemi zalewskiej pod hasłem „Kanałem Dobrzyckim po Floreny z Zalewa".

Konieczne stało się odmulenie i oczyszczenie basenu portowego, aby umożliwić zawijanie do niego wszystkich uczestniczących w imprezie jachtów. Wpierw zasypano wejście do portu. Następnie wyłowiono z akwenu portowego ryby, które wpuszczono do jeziora. Akcja pompowania trwała cały dzień, od rana do godz. 18 w niedzielę 4 września 2011 r. Wtedy dopiero możliwe było wybranie mułu. W miejscu, gdzie wywieziono muł z dna mariny, poszukiwacze skarbów znaleźli jedynie trochę szkła w postaci butelek pochodzących z miejscowego browaru, którego właścicielem był armator miejscowy Otto Munter. Port był gotowy na przyjęcie żeglarzy, którzy przypłynęli tutaj poprzez Kanał Dobrzycki z Jezioraka 23 września na żeglarskie pożegnanie lata na ziemi zalewskiej.

Ostatnim spektakularnym wydarzeniem w dziejach starego oberlandzkiego portu było przypłynięcie we wrześniu 2012 r. żeglarzy z niemieckiego Saalfeld, miasta, którego mieszkańcy założyli siedem wieków temu miasto nad Ewingami. Byli oni honorowymi uczestnikami odbywającej się wtedy kolejnej edycji żeglarskiego pożegnania lata.

Obecnie stary port jest częścią zalewskiej ekomariny, a tutejszy kompleks uważany jest za najpiękniejszy w systemie wód Jezioraka.

Kazimier Skrodzki

Poznań, 30 października 2017 roku.

Pierwotnie tekst był publikowany w „Zapiskach Zalewskich” nr 25/2013, s. 7-13.

Załączniki:

  1. Port na mapie z 1872 r. (na przedłużeniu dwóch ulic ze starówki)
  2. Załadunek barki w Zalewie. Zdjęcie z ok. 1910 r.
  3. Parowiec „Marta” iławskiego armatora Moritza Matzmorra w zalewskim porcie, zdjęcie z ok. 1910 r.
  4. Dawny port na początku XXI w., fot. autora
  5. Zakończenie sezonu żeglarskiego na ziemi zalewskiej w 2011 r., fot. z archiwum Towarzystwa Miłośników Ziemi Zalewskiej
  6. Dawny port i ekomarina, stan czerwiec 2017 r., fot. autora

[1] Regulamin policji kanałowej dla Kanału Ostródzko-Elbląskiego-Oberlandzkiego, W.M.Telus, Żegluga, w: Kanał Ostródzko-Elbląski, pod. red. St. Januszewskiego, Wrocław 2011, s.113-119.

[2] Nr 7234 Allerhöchster Erlaß vom 8. Oktober 1868, betreffend die Erhebung der Hafen-und Lagergelder für die Benutzung der Hafenanlage zu Saalfeld am Ewing-See, w: Geseß-Sammlung für die Königlichen Preußischen Staaten 1878, Nr. 71, Berlin, s. 977-978.

[3] Ibidem, tłumaczenie Kazimierz Madela.

[4] Danielewicz W., Statki, w: Kowalski R., Wawrzyński C., 100 lat żeglugi pasażerskiej. Ostróda-Iława-Elbląg 1912-2012, Olsztyn 2012 s. 221-222.

[5]Takie były początki – wywiad z Henrykiem Zawadką Wywiad przeprowadzili: K. Kacprzak i P. Walski. Spisał i opracował K. Skrodzki, Zapiski Zalewskie, nr 28-2014, s. 9-21.

1111118. Port w Zalewie taryfa